Hotel - Hotel - wieczorki muzyczne

Na wczasy nad morze pojechaliśmy już w maju. Ostatnia zima i początek wiosny nękały naszą Jolcię częstymi infekcjami, więc trzeba było temu zaradzić. Hotel w Międzyzdrojach, do którego zazwyczaj jeździliśmy, był akurat całkowicie zarezerwowany na potrzeby konferencji endokrynologów, więc byliśmy zmuszeni znaleźć coś innego. Pobliskie hotele nie były na naszą kieszeń, ale znaleźliśmy taki, który nam się spodobał. Nawet bardziej niż ten, w którym mieliśmy zamiar się zakwaterować na początku. To, co mnie tu urzekło to codzienne wieczorki kameralne. Niech mi ktoś powie, że nie przepada za muzyką poważną, to nie do końca mu uwierzę. W innych hotelach mogliśmy się cieszyć np. występami kabaretów, a tu delektowaliśmy się muzyką w wykonaniu kwartetu smyczkowego. Każdy wieczór był tematycznie poświęcony jakiejś epoce w muzyce, co było oczywiście przez konferansjera w sposób miły, prosty i przyswajalny publiczności objaśniane. Jola w tym czasie już smacznie spała, a my z żoną załapaliśmy nowego bakcyla - do domu przywieźliśmy kilka płyt CD.


Bałtyk Rewal